2025.08.27: Marina Gdynia ma służyć żeglarstwu. List otwarty do wiceprezydenta Macieja Zielonki (trojmiasto.pl)

0 Comments
Nova Marina - wizualizacja inwestycji. mat. Ghelamco

Autor: Michał Dworakowski, źródło: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Marina-Gdynia-ma-sluzyc-zeglarstwu-List-otwarty-do-wiceprezydenta-Macieja-Zielonki-n207308.html


  • Proszę o publiczne potwierdzenie, że miasto nie będzie się uginać, wycofując funkcje żeglarskie, mimo obowiązujących zapisów w planie, pod presją komercyjnego, zagranicznego dewelopera inwestującego na terenie Nowej Mariny – chyba że w zamian zapewni równoważną, lepszą lokalizację – pisze żeglarz Michał Dworakowski przed sesją Rady Miasta Gdyni, na której radni będą decydować o przyszłości żeglarstwa w mieście.

Dziękuję panu wiceprezydentowi Maciejowi Zielonce za odpowiedź i deklarację, że „priorytetem miasta jest zapewnienie bardzo dobrych warunków dla rozwoju żeglarstwa dziecięcego i młodzieżowego”. Doceniam także, że miasto prowadzi konsultacje i przygotowuje nowy miejscowy plan dla terenu między al. topolową (zwracam uprzejmie uwagę, że od ponad dekady nie rosną tam już topole) a basenem żeglarskim Generała Zaruskiego. Jednocześnie – jako żeglarz i aktywny członek środowiska klubowego – chciałbym wierzyć, że nie są to jedynie kolejne pozorowane działania, i jednocześnie muszę wyrazić głębokie zaniepokojenie kilkoma elementami przedstawionej przez pana wizji oraz reakcją społeczności.

Mieszkańcy nie wierzą urzędnikom

Zaufanie społeczne dla działań Urzędu jest niskie. Sonda pod pana opinią pokazuje jednoznacznie, że aż 78 proc. głosujących nie uważa, iż argumenty miasta są wystarczające. Co więcej, we wcześniejszym artykule aż 87 proc. głosujących czytelników uważa, że Gdynia powinna pomagać klubom żeglarskim.

To nie jest tylko statystyka – to wezwanie do przejrzystości i większego wysiłku włożonego w gdyński dialog i partycypację obywatelską. Wyniki konsultacji społecznych wskazują, że ten proces był pozorny – miasto nie uczyniło wystarczająco wiele, aby je dobrze nagłośnić wśród mieszkańców. A co gorsza, w wynikach nie uwzględniono praktycznie żadnych spośród kilkudziesięciu zgłoszonych uwag mieszkańców – szczególnie tych o charakterze żeglarskim.

Wnioski z tych konsultacji, które pojawiły się po cichu na stronie urzędu, nie różnią się niczym od pierwotnych propozycji urzędników. A nie są to pierwsze konsultacje, w których uczestniczę, z reguły wygląda to podobnie – niedawna zmiana władzy w naszym mieście niewiele zmieniła w tym zakresie.

Ponownie proszę władze miasta o natychmiastowe działania:

  1. zwołanie spotkania wszystkich interesariuszy (miasto, kluby, PZŻ, Ghelamco/Nowa Marina, Marynarka Wojenna, Uniwersytet Morski, Waterhall/Affiliate),
  2. publiczne oficjalne potwierdzenie, że funkcje żeglarskie – bosmanat i zaplecze szkoleniowe – pozostają priorytetem i mają zapewnione parametry nie gorsze niż dotąd (przed zburzeniem budynków klubowych),
  3. doprecyzowanie zapisów planistycznych tak, by nie dochodziło do „wypychania” infrastruktury żeglarskiej z terenu inwestycji komercyjnej Ghelamco/PZŻ na teren miejski,
  4. harmonogram i mechanizm egzekwowania terminów oraz warunków tymczasowego funkcjonowania klubów (kontenery),
  5. pakiet osłonowy dla szkolenia dzieci i młodzieży do czasu powrotu do docelowych siedzib. W obecnej sytuacji szkolenie dzieci cierpi najbardziej, bo w sytuacji, kiedy nie ma odpowiednio atrakcyjnych warunków i nie wiadomo, czy i kiedy się pojawią, dzieci i rodzice niechętnie zaglądają do Mariny – to może spowodować przerwę co najmniej pokoleniową…

To polskie serce żeglarstwa

Basen Jachtowy im. gen. Mariusza Zaruskiego w Gdyni to kolebka polskiego żeglarstwa. Działające tu kluby – Yacht Klub Polski Gdynia (ponad 100 lat tradycji), JKM Gryf (od 1928 r.) i YK Stal – wraz z sąsiadującymi MKŻ Arka Gdynia, OPTI Gdynia, GAŻ, Junga, Akademią Żeglowania przez dekady szkoliły pokolenia żeglarzy i wraz z wieloma innymi podmiotami (warsztatami, sklepami żeglarskimi, kawiarniami, tawernami) tworzyły ekosystem żeglarski w sąsiedztwie Basenu Zaruskiego i budowały nadmorską tożsamość miasta. Dziś stoją przed bezprecedensowym wyzwaniem.

Raz jeszcze przypomnę, skąd wzięły się dzisiejsze napięcia

W latach 70. i 80. tereny wokół Basenu Zaruskiego przekazano Polskiemu Związkowi Żeglarskiemu (PZŻ) w użytkowanie wieczyste z myślą o rozwoju żeglarstwa. W kolejnych dekadach kluby – przy wsparciu społeczności i rodziców – budowały na tym terenie infrastrukturę, organizowały regaty i szkoliły młodzież.

W latach 2000. PZŻ sprzedał jedną z kluczowych nieruchomości przeznaczonych pierwotnie na funkcje żeglarskie (dzisiaj powstaje tam hotel). Kilka lat później, już bez zabezpieczonego finansowania, Związek wszedł w spółkę z deweloperem Ghelamco (Nowa Marina Gdynia). Udział PZŻ to 20 proc., partnera komercyjnego – 80 proc. Kluby – choć godziły się na kolejne kroki, będąc de facto przyparte do muru – nie zostały udziałowcami spółki. Finalnie mają wrócić do nowych, mniejszych przestrzeni jako najemcy.

Głos władz miasta i mieszkańców

Wiceprezydent Gdyni Maciej Zielonka przekonuje, że proponowane zmiany to „nowe możliwości dla żeglarzy”. Jednocześnie opinia publiczna jest sceptyczna – mieszkańcy w sondażach wyraźnie sygnalizują sprzeciw wobec kursu, który uznają za zbyt komercyjny i zbyt mało żeglarski. Ten rozdźwięk trzeba uczciwie wyjaśnić – nie deklaracjami, lecz wiążącymi decyzjami planistycznymi i umowami.

Dlaczego to ważne tu i teraz?

Kluby straciły istotną część przychodów z najmu, co uderza w dostępność szkolenia dzieci i młodzieży. Funkcjonują w warunkach tymczasowych, a terminy powrotu zależą od powodzenia komercyjnej inwestycji. W tle są też realia finansowe rynku – nie wolno ryzykować, że przeciągające się procesy inwestycyjne i spory prawne „zamrożą” żeglarstwo powszechne w sercu miasta na lata.

Pięć punktów, które są koniecznością

  1. Spotkanie w ciągu 30 dni. Miasto jako gospodarz zwołuje spotkanie wszystkich interesariuszy: wymienione wcześniej kluby i szkoły żeglowania, PZŻ, Nowa Marina/Ghelamco, Marynarka Wojenna (Ośrodek Szkolenia Żeglarskiego), Uniwersytet Morski oraz inwestor Waterhall. Celem jest jedno: spójny, prożeglarski masterplan dla całego otoczenia Basenu Zaruskiego (warto go skoordynować tak, aby Basen Zaruskiego i Marina Yacht Park przy Sea Towers dobrze się uzupełniały).
  2. Twarde priorytety dla funkcji żeglarskich. Bosmanat i zaplecze szkoleniowe muszą mieć przypisane konkretne parametry (metraż, wysokość, zaplecze warsztatowe, które miasto wyklucza w obu MPZP (!), place manewrowe, miasteczko regatowe), nie gorsze niż dotąd – oraz lokalizację zapewniającą bezpośredni kontakt z wodą i logistyką mariny (bardzo ważne są miejsca postojowe dla sprzętu wodnego i zimowania jachtów). Należy przywrócić pierwotne założenie (zapisane w planie z 2016 r.), że zasadnicze funkcje żeglarskie mieszczą się w obrębie inwestycji Nowa Marina (nr 2 na mapce), a teren miejski (nr 3 na mapce) służy jako uzupełnienie, a nie substytut.
  3. Doprecyzowanie planu miejscowego. W MPZP 1117 należy wprost dodać zapisy o minimalnych powierzchniach i standardach dla bosmanatu i hangarów oraz jednoznacznie wskazać docelową lokalizację dla szkolenia żeglarskiego w konkretnych klubach żeglarskich (w planie dla terenu nr 2 na mapce miasto udowodniło, że można wskazać nazwę „Marina Gdynia” konkretnie). W planie należy także zabezpieczyć – poza przestrzenią publiczną forum morskiego (ciąg pieszy, widokowy i wydarzeniowy) – ekspozycję dziedzictwa żeglarskiego (maszty, pomniki Zaruskiego i Teligi).
  4. Warunki tymczasowe muszą trwać jak najkrócej. Miasto i spółka Nowa Marina powinny uzgodnić i przedstawić transparentny harmonogram powrotu klubów do normalnego funkcjonowania w docelowych miejscach. Umowy już dziś przewidują odszkodowania za nadmiernie długie „tymczasowe” warunki – mieszkańcy powinni poznać daty graniczne, kamienie milowe i tryb rozliczeń. Do czasu powrotu potrzebny jest pakiet osłonowy (zniesienie opłat wnoszonych do miasta przez kluby, jeszcze większe wsparcie szkolenia dzieci i młodzieży), tak aby ceny zajęć nie „odjechały”, co jest ważne z perspektywy rodzin młodych żeglarzy.
  5. Publiczny monitoring i kwartalne przeglądy. Raz na kwartał należy przedstawić na szeroko dostępnych forach raport postępu dostępny dla mieszkańców: realizacja zapisów planu, stan rozmów, postęp inwestycji, sytuacja klubów. W razie opóźnień i problemów konieczne jest podejmowanie środków zaradczych.

Szanowne władze miasta Gdyni!

  • Proszę o szybkie wskazanie terminu spotkania „przy żeglarskim stole” oraz wyznaczenie umocowanej bezpośrednio przy prezydencie Gdyni osoby odpowiedzialnej za jego organizację i koordynującej wszystkie działania dla żeglarstwa.
  • Proszę o publiczne potwierdzenie, że miasto nie będzie się uginać, wycofując funkcje żeglarskie, mimo obowiązujących zapisów w planie, pod presją komercyjnego, zagranicznego dewelopera inwestującego na terenie Nowej Mariny – chyba że w zamian zapewni równoważną, lepszą lokalizację i parametry.
  • Proszę o uzupełnienie projektu MPZP 1117 o minimalne, mierzalne standardy infrastruktury żeglarskiej.

To nie jest spór „miasto kontra żeglarze”. To sprawdzian, czy Gdynia, kolebka polskiego żeglarstwa, potrafi ochronić własne DNA. Basen im. gen. Mariusza Zaruskiego i jego otoczenie muszą pozostać przede wszystkim miejscem uprawiania żeglarstwa powszechnego. Gdynia i żeglarstwo to jedno.